Dom Maklerski Banku BPS
Jacek Borawski

Inwestowanie jako pasja

dodałem ten wpis bo po prostu go lubię

Inwestowanie jako pasja

a tu tekst nieprzetworzony niedostosowany do kolumny

Inwestowanie jako pasja

       Rynek finansowy od wielu dziesiątek, czy nawet setek lat fascynuje na całym świecie. Jednych pociąga, innych zaś przeraża. Co sprawia, że  inwestowanie pieniędzy znajduje coraz to nowe rzesze amatorów, wielkich i co ważne szybkich zarobków oraz pomnażania swych fortun? Właściwie decyduje sama świadomość, że wielkość kapitału może zmieniać się bez naszego fizycznego udziału, a tym bardziej fizycznego trudu. W ten oto sposób na rynki finansowe trafiają kapitały tych, którzy postanowili spróbować powiększyć swoje środki. Jedni dokonują tego  w sposób pośredni powierzając je wyspecjalizowanym jednostkom (fundusze inwestycyjne, powiernicze, emerytalne). Inni wybierają wariant bezpośredniej drogi czyli działając samodzielnie. Ci, którzy już tego raz spróbowali doskonale wiedzą, że te same kwoty otrzymane np. z tytułu wynagrodzenia z pracy, a zarobione w ramach inwestowania na giełdzie na ogół „smakują” zupełnie inaczej. W ten sposób rodzi się pasja. Słowo „pasja” posiada różne znaczenia. Pierwsze z nich to namiętność, drugie to gniew, furia, trzecie to cierpienie. Co ciekawe wszystkie pojawiają się na rynkach finansowych. Rzecz jasna, każdy kto po raz pierwszy spotyka się z instytucjami takimi jak giełda pragnąłby w sobie odnaleźć najmniej drugie i trzecie z tych znaczeń. Zresztą o pierwszym z nich inwestor zwłaszcza początkujący świadomie również nie myśli. W końcu chodzi o to, aby zarobić dużo, a najlepiej szybko i bezpiecznie. Tworzeniu pieniędzy zawsze towarzyszy emocja, by nie powiedzieć podnieta. Aby inwestowanie swoich finansów stało się namiętnością należy ten stan najpierw po prostu polubić. Nigdy nie sądziłem, że moja praca zawodowa stanie się moją pasją w dobrym tego słowa znaczeniu. Wybrałem rynek giełdowy, bo tu każdy dzień jest inny i nie do końca przewidywalny. Gdybym kochał spokój i monotonię pewnie wybrałbym okienko w banku lub księgowość. Codziennie napływają na parkiet dziesiątki informacji i na ich podstawie inwestorzy podejmują decyzje. Kupując i sprzedając ustalają kursy transakcji, które potem można odczytać na wykresach. Z pewnością większość ludzi wie, że analizując słupki, świece i linie (rodzaje wykresów) można zwiększyć prawdopodobieństwo wygranej w swoich inwestycjach. Większość wie, ale czy umie to wykorzystać? Czy inwestując wie dlaczego kupiła akcje po takiej a nie innej cenie? Czy ma, na wszelki wypadek, ustalony poziom sprzedaży, gdyby coś poszło nie po naszej myśli? Z odpowiedzią na te pytania chyba byłoby już gorzej. Analiza techniczna to analiza wykresów notowań. Na jej podstawie można spróbować prognozować przyszłe zachowania kursu. Możliwość prognozowania oznacza możliwość wykorzystania tego również do zarobkowania. Analiza wykresów jest w dużej mierze analizą psychiki ludzkiej. Może nie pojedynczego inwestora, lecz masy inwestorów. W ich głowach odbywa się codzienna walka pomiędzy pazernością a strachem. Tak właśnie rysują się wykresy. Przy okazji mówienia i pisania o tym co mnie pasjonuje otrzymuję za to wynagrodzenie. Czy może być w życiu lepsze rozwiązanie? Ale to w końcu nie jest dla mnie najważniejsze – to przecież moja pasja. Giełdy finansowe mają w sobie coś z książki, gdzie każda z sesji, na której obraca się kapitał tworzy kolejną stronę niekończącej się opowieści. W jaki sposób odczytywać sens tej historii. jak odczytywać ślady, które pozostawiają po sobie byki (zwolennicy wzrostów) i niedźwiedzie (zwolennicy spadków)? Czy w ogóle można pośród tej gmatwaniny cokolwiek pojąć? Nie tylko można zrozumieć, ale można też czerpać z tego tytułu działalności całkiem zadowalające profity oraz co wydaje się równie istotne – należną pasji satysfakcję, których osobiście doświadczam. Ale to już temat na inną opowieść.

 

A JAK ktoś odczuwa niedosyt po przeczytaniu – można więcej

https://nazdrowie.pl/temat/jacek-borawski/

 

Zobacz również

Data: sobota, 6 Kwiecień, 2019
Autor: Jacek Borawski

Rzecz o statystyce i kontraktach

Czytaj cały artykuł
Data: piątek, 5 Kwiecień, 2019
Autor: Jacek Borawski

Trzy Magiczne Słowa

Inwestorzy uwielbiają zarabiać. I nienawidzą tracić. W końcu po to otwiera się rachunki maklerskie, by być bogatymi i niezależnymi finansowo. A jak ten wyimaginowany przeciętny inwestor chciałby zarabiać ? Według mnie idea jest prosta : najlepiej by było (trzy ważne słowa) Dużo Szybko i Bezpiecznie.   Spróbujmy zatem odpowiedzieć na pytanie : czy jest jakakolwiek działalność biznesowa (niegiełdowa), która zawiera te trzy …

Czytaj cały artykuł
Data: piątek, 5 Kwiecień, 2019
Autor: Jacek Borawski

Byki i Niedźwiedzie 2014 (niedziela, 01 lutego 2015)

Jeden z uczestników bloga poprosił mnie bym pokusił się zrobienia statystyki pisanego przeze mnie (tak, tak 10 lat stuknęło we wrześniu ub.roku.) biuletynu „Byki i Niedźwiedzie” za 2014 rok. Identyczny biuletyn  pisałem w diBRE w latach 2004-2008 i w dmPKOBP 2009-2011. Zwłaszcza na początku byłem (szef chyba nie ufał moim „umiejętnościom”) zmuszony do przedstawiania stałej i uczciwej statystyki moich dokonań. W PKOBP …

Czytaj cały artykuł