Dom Maklerski Banku BPS
Jacek Borawski

Edukacyjnie

Data: wtorek, 28 Sierpień, 2018
Autor: Jacek Borawski

Inwestowanie jako pasja

dodałem ten wpis bo po prostu go lubię

Inwestowanie jako pasja

a tu tekst nieprzetworzony niedostosowany do kolumny

Inwestowanie jako pasja

       Rynek finansowy od wielu dziesiątek, czy nawet setek lat fascynuje na całym świecie. Jednych pociąga, innych zaś przeraża. Co sprawia, że  inwestowanie pieniędzy znajduje coraz to nowe rzesze amatorów, wielkich i co ważne szybkich zarobków oraz pomnażania swych fortun? Właściwie decyduje sama świadomość, że wielkość kapitału może zmieniać się bez naszego fizycznego udziału, a tym bardziej fizycznego trudu. W ten oto sposób na rynki finansowe trafiają kapitały tych, którzy postanowili spróbować powiększyć swoje środki. Jedni dokonują tego  w sposób pośredni powierzając je wyspecjalizowanym jednostkom (fundusze inwestycyjne, powiernicze, emerytalne). Inni wybierają wariant bezpośredniej drogi czyli działając samodzielnie. Ci, którzy już tego raz spróbowali doskonale wiedzą, że te same kwoty otrzymane np. z tytułu wynagrodzenia z pracy, a zarobione w ramach inwestowania na giełdzie na ogół „smakują” zupełnie inaczej. W ten sposób rodzi się pasja. Słowo „pasja” posiada różne znaczenia. Pierwsze z nich to namiętność, drugie to gniew, furia, trzecie to cierpienie. Co ciekawe wszystkie pojawiają się na rynkach finansowych. Rzecz jasna, każdy kto po raz pierwszy spotyka się z instytucjami takimi jak giełda pragnąłby w sobie odnaleźć najmniej drugie i trzecie z tych znaczeń. Zresztą o pierwszym z nich inwestor zwłaszcza początkujący świadomie również nie myśli. W końcu chodzi o to, aby zarobić dużo, a najlepiej szybko i bezpiecznie. Tworzeniu pieniędzy zawsze towarzyszy emocja, by nie powiedzieć podnieta. Aby inwestowanie swoich finansów stało się namiętnością należy ten stan najpierw po prostu polubić. Nigdy nie sądziłem, że moja praca zawodowa stanie się moją pasją w dobrym tego słowa znaczeniu. Wybrałem rynek giełdowy, bo tu każdy dzień jest inny i nie do końca przewidywalny. Gdybym kochał spokój i monotonię pewnie wybrałbym okienko w banku lub księgowość. Codziennie napływają na parkiet dziesiątki informacji i na ich podstawie inwestorzy podejmują decyzje. Kupując i sprzedając ustalają kursy transakcji, które potem można odczytać na wykresach. Z pewnością większość ludzi wie, że analizując słupki, świece i linie (rodzaje wykresów) można zwiększyć prawdopodobieństwo wygranej w swoich inwestycjach. Większość wie, ale czy umie to wykorzystać? Czy inwestując wie dlaczego kupiła akcje po takiej a nie innej cenie? Czy ma, na wszelki wypadek, ustalony poziom sprzedaży, gdyby coś poszło nie po naszej myśli? Z odpowiedzią na te pytania chyba byłoby już gorzej. Analiza techniczna to analiza wykresów notowań. Na jej podstawie można spróbować prognozować przyszłe zachowania kursu. Możliwość prognozowania oznacza możliwość wykorzystania tego również do zarobkowania. Analiza wykresów jest w dużej mierze analizą psychiki ludzkiej. Może nie pojedynczego inwestora, lecz masy inwestorów. W ich głowach odbywa się codzienna walka pomiędzy pazernością a strachem. Tak właśnie rysują się wykresy. Przy okazji mówienia i pisania o tym co mnie pasjonuje otrzymuję za to wynagrodzenie. Czy może być w życiu lepsze rozwiązanie? Ale to w końcu nie jest dla mnie najważniejsze – to przecież moja pasja. Giełdy finansowe mają w sobie coś z książki, gdzie każda z sesji, na której obraca się kapitał tworzy kolejną stronę niekończącej się opowieści. W jaki sposób odczytywać sens tej historii. jak odczytywać ślady, które pozostawiają po sobie byki (zwolennicy wzrostów) i niedźwiedzie (zwolennicy spadków)? Czy w ogóle można pośród tej gmatwaniny cokolwiek pojąć? Nie tylko można zrozumieć, ale można też czerpać z tego tytułu działalności całkiem zadowalające profity oraz co wydaje się równie istotne – należną pasji satysfakcję, których osobiście doświadczam. Ale to już temat na inną opowieść.

 

A JAK ktoś odczuwa niedosyt po przeczytaniu – można więcej

https://nazdrowie.pl/temat/jacek-borawski/

 

Data: czwartek, 12 Lipiec, 2018
Autor: Jacek Borawski

F…OR ex

KNF podał że ok 80% graczy forexowych traci z roku na rok. Policzmy zatem ile jest zarobionych po 2 latach.

Dla mnie to oczywiste że 20% z 20%, w ten sposób trzeba liczyć po trzech latach 20% z 4%.

Tak więc moje statystyki prywatne świadczą o tym, że możliwe, że z zysków forexowych utrzymuje się jakieś nie więcej niż 1% rodaków posiadających rachunek – oczywiście myślę o Polakach bo co nas obchodzą inni?

Manuel, w końcu za Odrą chyba jest tak samo? Jest ?

giphy

Czytaj cały artykuł

Data: wtorek, 15 Maj, 2018
Autor: Jacek Borawski

Kupuj siłę czyli co ?

Nie ma chyba inwestora, który mając wieloletnią wiedzę o inwestowaniu i względnie porządne doświadczenie nie natknął się chociaż raz na pojęcie kupowania siły. Ten frazes często pojawia się w książkach o inwestowaniu, kursach inwestowania czy komentarzach znanych bardziej lub mniej analityków 🙂 Kiedyś stworzyłem (tak mi się wówczas wydawało) koncepcję siły relatywnej, a miało to miejsce dobre 10 lat temu. Wcześniej nim zabrałem się do tematu, przejrzałem internet w tej sprawie i okazało się, że nic na ten temat nie było napisane. Stąd czekało mnie dość trudne i wyczerpujące zadanie związane z przeprowadzeniem obfitych testów. Na ich końcu otrzymałem szansę aby wyjaśnić inwestorom (byłem zaproszony wcześniej na coroczny zlot „Strefy Inwestorów”) a przede wszystkim sobie to pojęcie. Faktem jest, że na początku miałem wątpliwości czy mówiąc o tzw. sile relatywnej nie będę wygłaszać wyświechtanych banałów, które być może i ładnie brzmią, ale z praktyką i realnym światem, a zwłaszcza realnym inwestowaniem nie mają wiele wspólnego. Tak jak przypuszczałem testy okazały się niezwykle żmudne, ale dzięki nim być może uniknąłem potencjalnych błędów w wynikach, a tym samym we wnioskowaniu na czym wówczas najbardziej mi zależało.

Czytaj cały artykuł

Data: niedziela, 10 Wrzesień, 2017
Autor: Jacek Borawski

Jak działa moja „zasada 4 miesięcy” na przykładzie GETINOBLE

rzecz się dzieje w wakacje 2011 roku

gnb1

nowy dołek czekam 4 miesiące – do grudnia (czerwona linia roczne minimum, zielona roczne maksimum)

Czytaj cały artykuł

Data: niedziela, 19 Marzec, 2017
Autor: Jacek Borawski

System zarządzania kapitałem cool-kami